Hell Sonja (2022), #1-5

,

Numer 1. Numer 2. Numer 3. Numer 4. Numer 5.

Numer czwarty.

Przedostatni zeszyt znacząco podnosi jakość miniserii. Po pierwsze odsłania kolejne karty dotyczące kosmologii Sonjawersum. Narracja w komiksie przedstawia historię wszechświata jako serię kolejnych sił wypierających swoich poprzedników. Bogowie zabili Tytanów, bohaterowie wyparli bogów, biologiczne komórki zabijają bohaterów. U Hastingsa wszystko co większe, upada pod naciskiem mniejszego. Rewolucja zaczyna się u podstaw. Ale upadek bogów nie oznacza ich całkowitego zniknięcia. Wręcz przeciwnie, stali się swoistymi kosmicznymi pasożytami, żyjącymi z energii pochodzącej z ludzi. W tym kontekście Piekło istnieje całkowicie poza moralnością i funkcjonuje jako rafineria konwertująca dusze w paliwo dla bogów.

W tym świecie nie liczy się nie tyle grzech, ile przekonanie, że się zgrzeszyło. Jeśli bowiem uda się wmówić ludziom, że zgrzeszyli, to można również sprawić, by uwierzyli, że zasługują na piekło. Innymi słowy, religijne poczucie winy wpajane jest ludziom tak skutecznie, że sami dostarczają się do systemu, który ich konsumuje. To całkiem interesujące podejście do kwestii religii. Hastings punktuje je za pomocą groteskowego humoru, lecz tym razem wpisuje się on w rosnący surrealizm świata przedstawionego, kojarzący się momentami ze słynnym runem Granta Morrisona w Doom Patrol.

Sonje pojawiają się tu w samolocie, który znajduje się pod kontrolą Asmodeusa i którego pasażerowie są jego wyznawcami. Samolot nasuwa skojarzenia z barką Charona, ale bardziej jest to odrealniony w groteskowy sposób zbiór radosnych morderców, planujących rytualną ofiarę zbiorową.

Hastings wymienia też w tym zeszycie władców Piekła i zawiera w wyliczance kilka drobnych easter eggs. Na jego liście znajdują się Anubis, Pluto, Hel, Lucifer, Hastur, Asmodeus, Nameless Godhead, Hell Sonja. Hel – z mitologii nordyckiej – jest zarówno nazwą krainy zmarłych, jak i jej władczynią. W ogólnej mitologii komiksowych światów Dynamite nazwa ta może też jednak kojarzyć się czytelnikowi z Lady Hel, władczynią piekła, stworzoną na wzór Lady Death z Chaos! Comics. Hastur Ambrose’a Bierce’a był natomiast bogiem pasterzy w Haïta the Shepherd. Robert W. Chambers przejął nazwę i wykorzystał ją w The King in Yellow, a później podchwycił ją od Chambersa Howard Phillips Lovecraft. Hastings wrzuca do jednej kosmologii antyczną mitologię, chrześcijańską demonologię i motywy lovecraftowskie, równocześnie zostawiając furtkę na dalsze komiksowe powiązania.

Podobnie jak poprzednie numery, także ten cierpi z powodu przeładowania pomysłami, których starczyłoby na dwa lub trzy zeszyty. Jest on szybki i chaotyczny, lecz są to te same zarzuty, które powtarzam przy każdym spotkaniu z Hell Sonją, więc przejdźmy do rysunków.

Rysunki

Qualano bardzo dobrze wykorzystuje zamkniętą przestrzeń wnętrza samolotu. Wąskie kadry i siedzenia tworzą klaustrofobiczne wrażenie, po czym nagle pojawia się ogromna plansza z kosmicznymi bogami i Piekłem. Skala dosłownie przeskakuje z kilkudziesięciu ludzi zamkniętych w metalowym kadłubie do całego (umierającego) multiwersum.

Bardzo atrakcyjnie prezentuje się też strona z rozmową Czerwonej Sonji z Piekielną: skośne kadry przecinają zwyczajną przestrzeń samolotu demonicznym obrazem. Nadprzyrodzone dosłownie wdziera się w rzeczywistość. Tymczasem końcowy widok samolotu rozbijającego się o górę jest wyjątkowo prosty, ale przez to działa lepiej niż część bardziej zatłoczonych sekwencji.

Pages: 1 2 3 4 5

Posted on