Hell Sonja (2022), #1-5

,

Numer 1. Numer 2. Numer 3. Numer 4. Numer 5.

Numer drugi.

W drugim spotkaniu z oddziałem bojowym Sonj zabieramy się wraz z nimi na inną Ziemię, której wysoko rozwinięta cywilizacja eksperymentowała z podróżami międzywymiarowymi. Eksperymenty oczywiście poszły źle. W ich wyniku świat został zalany wodą i resztki ludzkości żyją na oceanie nad ruinami starej cywilizacji. Ponad powierzchnią niekończącego się morza przemieszcza się ponadto tajemniczy statek widmo doprowadzający do szaleństwa tych, którzy go napotykają. Mamy więc zacną pulpową mieszankę: postapokalipsa, statek widmo, portale międzywymiarowe, Piekło i body horror.

Statek widmo okazuje się czymś więcej niż kolejnym nawiedzonym okrętem. Jest on w rzeczywistości kolonią inteligentnego grzyba, którego zarodniki powodują zaburzenia psychiczne, a następnie mogą wykorzystywać ludzi jako nosicieli. Co ciekawe grzyb określa ich „łonami”, co sprawia wrażenie, że nie traktuje ich jako ofiary, lecz raczej jako narządy reprodukcyjne. Czy jednak Hastings faktycznie chciał odwołać się do horrorowego motywu ludzkiego – zazwyczaj kobiecego – ciała jako miejsca potwornej reprodukcji i odwrócić go poprzez objęcie tą funkcją ludzi niezależnie od płci, czy tylko uznał, że będzie to dobrze brzmiało? Tego niestety nie wiem

Wiem jednak, że grzyb jest ciekawszym antagonistą niż Hrodulf. Jest on potworem, którego nie można zastrzelić ani porąbać, ponieważ każda jego część zawiera zarodniki. Standardowe kompetencje bohaterek stają się więc zagrożeniem dla ich przetrwania. Daje to większe pole do popisu Księżycowej Sonji,, ponieważ problem wymaga analizy i rozwiązania technologicznego, a nie kolejnej demonstracji siły.

Drugi zeszyt miniserii dodaje również kolejne informacje dotyczące działalności Piekielnej Sonji. Jawi się ona tutaj niczym osoba zarządzająca korporacją. Inne Sonje w gruncie rzeczy pracują u niej na kontrakcie. Te są zaś różne, np. ten zawarty ze Złotą Sonją zakłada, że po wykonaniu określonej liczby misji Piekielna Sonja nie zabierze jej ukochanego do Piekła. Każda nieudana misja resetuje jednak licznik. Jest to dość interesujące podejście do pomysłu handlu duszami. W tym kontekście komiks coraz mocniej sugeruje, że tytułowa postać nie jest bohaterką, a co najwyżej antybohaterką miniserii.

Niestety Hastings dobre pomysły często przebija niedobrymi żartami. Za każdym razem, kiedy wchodzimy na terytorium grozy, scenarzysta każe komuś zrobić lub powiedzieć coś głupiego, niwecząc budowane napięcie. Jeśli jednak odrzucimy na moment humor, wtedy odsłania się jeszcze jedna interesująca kwestia: dotycząca kryterium zasługiwania na Piekło. Czy grzyb, który nie funkcjonuje według ludzkiej moralności, lecz zgodnie z własną logiką reprodukcji i kolonizacji, jest zły? I czy zasługuje na wieczne potępienie w Piekle? I czy nie złamie to żadnych zasad, jeśli trafi tam jeszcze za życia?

Do wad komiksu ponownie należy nieufność Hastingsa wobec ciszy. U niego każda dobra koncepcja musi otrzymać wyjaśnienie, reakcję i często także dowcip. Nie pozwala to Hell Sonji nabrać potrzebnego ciężaru, a sam ton zbyt często skręca w stronę stereotypowego humoru współczesnych komiksów superbohaterskich.

Rysunki

Spora część komiksu została przygotowana jako pełne dwustronicowe rozkładówki. Dzięki temu historia nabiera dość kinowego, niemal panoramicznego rozmachu. Wielki statek ma przestrzeń, ocean ma skalę, a akcja może przechodzić przez kilka pionowych paneli w obrębie jednego szerokiego obrazu. Kolorystykę wykorzystano natomiast, aby lepiej zorganizować światy przedstawione. Pomysł nie jest jakiś oryginalny, ale spełnia swoją funkcję. Postapokaliptyczna Ziemia jest charakteryzowana poprzez turkusy, granaty i zielenie, a Piekło przez pomarańcze, czerwienie i róże.

Pages: 1 2 3 4 5

Posted on