The Furious (2025)

,

Przemysł filmowy w Hongkongu co pewien czas przypomina sobie, że prawdziwa siła jego kina akcji tkwi w nieposkromionej fizyczności. W 1949 roku Wu Pang zaproponował „prawdziwe” kung-fu widowni znudzonej filmami fantastycznymi. W 1965 roku studio Shaw Brothers za namową Changa Cheha rozpoczęło trend wprowadzania niespotykanych dotąd pokładów brutalności i realizmu do filmów wuxia, a później też kung-fu. W 2025 roku Bill Kong – producent Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka, Hero czy Domu latających sztyletów – uznał, że współczesne hongkońskie kino sztuk walki powinno porzucić cyfrowe efekty specjalne i skupić się na prawdziwej cielesności, walce wręcz, realnych upadkach i kaskaderskich wyczynach prezentowanych przy jak najmniejszym udziale dublerów. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Yuen Woo-Ping zdecydował się odpowiedzieć na utratę ciężaru we współczesnych spektaklach wuxia poprzez Blades of the Guardians, Bill Kong stworzył ekipę, której zadaniem było przywrócić fizyczność w formule brutalnego, współczesnego kina sztuk walki, kontynuującego tradycje spopularyzowane poprzez indonezyjskie Merantau, Raid i The Raid 2: Infiltracja.

The Furious należałoby jednak określić nie tyle jako produkcję hongkońską, ile jako panazjatycki projekt, którego serce bije w Hongkongu. Reżyserem filmu jest Japończyk Kenji Tanigaki, silnie związany ze szkołą Donniego Yena i kinem akcji zarówno hongkońskim (m.in. Strefa śmierci, Wściekły glina), jak również japońskim (m.in. seria Ruroni Kenshin). Tanigaki to fan klasycznych filmów kung-fu z Jackiem Chanem, ale też student takich dyscyplin, jak shorijinji kempo, karate i gimnastyka. Niedawny przebój Zmierzch wojowników – ostatni bastion stanowił wielkie poświadczenie jego zdolności choreograficznych. W kontekście tego filmu Japończyk porównywał swoją pracę do „dyrygowania orkiestrą”, podczas gdy realizację The Furious do„muzyki unplugged”, wskazując na mniejszą ilość stylizacji, a większą przyziemność i surowość. Produkcja jest w kontekście scen akcji stuprocentowo bezpośrednia, a historia, którą przedstawia, jest popychana nie psychologią, lecz narastającym gniewem i tytułową wściekłością. Oryginalny chiński tytuł dosłownie tłumaczy się jako „ogień zasłania oczy”, co jest kantońskim idiomem, oznaczającym działanie pod wpływem gniewu czy bycie zaślepionym gniewem. Doskonale oddaje to stan praktycznie wszystkich postaci, jakie pojawiają się w filmie.

Tanigaki opowiadał w wywiadach, że jego podejście do prezentacji scen akcji lepiej funkcjonuje w ciasnych przestrzeniach niż na otwartych terenach. Mówił też, że widz niekoniecznie wie, jak boli uderzenie bronią, ale wie, jak boli uderzenie o róg stołu, toteż woli wykorzystywać zwykłe przedmioty i ograniczenia przestrzeni, będące w jego uznaniu skuteczniejsze w przekazaniu siły ciosów niż abstrakcyjna widowiskowość. The Furious jest kwintesencją tej metody.

Pewnym zaskoczeniem w tym kontekście może być zatem fakt, że Tanigaki nie jest głównym choreografem scen akcji. Jako reżyser skupiający się na wielu aspektach realizacji filmu, zdecydował się zaprosić do współpracy Kensuke Sonomurę. Sonomura jest bez wątpienia jednym z najbardziej charakterystycznych współczesnych choreografów scen sztuk walki na świecie. Każdy, kto oglądał takie produkcje, jak Miasto zemsty, Ghost Killer, 1 na 100 czy trylogię Młodzi mordercy, szczególnie zaś Młodzi mordercy 3, z łatwością zwrócił uwagę na jego natychmiastowo rozpoznawalny styl: gwałtowny chaos, krótkie dystanse, błyskawiczne wymiany ciosów, potknięcia, nagłe szarpnięcia, narastający ból i traktowanie ciał walczących jak zużywających się narzędzi. The Furious posiada chaos, prędkość i wyniszczającą fizyczność kojarzoną z Sonomurą, ale mimo to nie jest filmem podporządkowanym jego idiomowi. Tanigaki poszerza język swojego rodaka, otwierając go na większy rozmach, mocniejsze różnicowanie stylów walki i bardziej hongkońskie myślenie o scenie jako o wieloosobowej maszynie ruchu. Wynikiem jest kino przedstawiające różne tradycje kina akcji i sztuk walki, różne poziomy przestrzeni i o wiele bardziej widowiskową eskalację niż w jakimkolwiek wcześniejszym filmie Sonomury.

W dwóch głównych rolach zagrali Xie Miao oraz Joe Taslim. Xie jest o tyle ciekawą postacią, że większość miłośników kina akcji pamięta go z jego dziecięcych ról, gdy dwukrotnie wcielił się w synów postaci granych przez Jeta Li: w Legendzie Czerwonego Smoka i My Father is a Hero. Ale teraz jest już czterdziestokilkuletnim aktorem, który wyrobił sobie nazwisko – po długiej przerwie od aktorstwa i ukończeniu edukacji w Szanghaju – grając przede wszystkim w wangluo dianying, produkcjach internetowych oraz serialach. The Furious jest jego pierwszym międzynarodowym projektem i wszystko wskazuje na to, że nie ostatnim; Bill Kong potwierdził bowiem, że wczesne prace nad sequelem już się rozpoczęły. Xie przynosi ze sobą tradycję chińskiego kung-fu/wushu, acz przepisaną na brutalne, błyskawiczne kino akcji, odchodzące od charakterystycznych dla filmów kung-fu gracji i monumentalności. Wciela się w Wanga Weia, tajemniczego mężczyznę, który z powodu dawnego uszkodzenia głowy jest obecnie niemową. Mieszka z małą córeczką (Yang Enyou) w Tajlandii, gdzie wykonuje drobne prace fizyczne. Pewnego dnia jego dziecko zostaje porwane przez handlarzy ludźmi.

Obsadzony w drugiej głównej roli Joe Taslim jest międzynarodową gwiazdą kina akcji. Przełomem dla niego był udział w Raidzie, później zgromadził licznych fanów poprzez amerykański serial Wojownik, koreański przebój Wojownik czy udział w dwóch częściach Mortal Kombat. Jego najbardziej rozbudowane kreacje były jednak do tej pory ograniczone do indonezyjskich filmów, jak Przychodzi po nas noc. W przeciwieństwie do innych sławnych aktorów filmów akcji z Indonezji – jak Iko Uwais czy Yayan Ruhian, adeptów lokalnej sztuki walki pencak silat – Taslim wywodzi się z judo; był nawet mistrzem kraju w tej dyscyplinie. W ojczyźnie ceniono go także za role w dramatach i komediach romantycznych, co dowodzi, że jego zdolności są bardziej rozbudowane niż większości aktorów kojarzonych wyłącznie z kinem akcji. W The Furious wciela się w Navina, dziennikarza prowadzącego śledztwo w sprawie porwań dzieci w Tajlandii i szukającego swojej zaginionej żony (JeeJa Yanin), która wcześniej sama prowadziła śledztwo dziennikarskie w tej samej sprawie.

Mimo że obaj grają postaci pozytywne, w tradycji kina sztuk walki nie omieszkają stoczyć ze sobą krótkiego pojedynku. Na jego przykładzie doskonale widać różnice ich stylów: ruchliwość, uderzenia i zmienianie dystansu u Xie oraz klincze, rzucanie i skracanie dystansu przez Taslima. Nie mówiąc już o zupełnie odmiennych pozycjach, które przyjmują do walki. Ten aspekt odmiennych stylów i fizyczności jest kontynuowany poprzez wszystkie główne postaci. Brian Le, znany z youtube’owego kanału Kung Fu Syndicate i mający kaskaderskie doświadczenie, prezentuje potężne, silne ciosy, łączone z akrobatyką. Joey Iwanaga – znany z japońskiego kina akcji – pokazuje przede wszystkim rozbudowaną pracę nóg, gdzieś z pogranicza taekwondo, karate i kickboxingu. Yayan Ruhian posiada wielkie doświadczenie w pencak silat, ale tutaj jest też mistrzem używania łuku i strzał. W małej roli pojawia się znająca muay thai JeeJa Yanin, tajska aktorka kojarzona m.in. z filmu sztuk walki Czekolada.

W chińskim kinie kontynentalnym zagraniczny przeciwnik często bywa podporządkowany logice narodowego triumfu. The Furious, jako produkcja bardziej panazjatycka, jest mniej zainteresowana pokazaniem, jak „nasz bohater pokonuje obcych”, a bardziej wspólnym spektaklem różnych szkół walki. To nie znaczy, że film jest ideowo głęboki, ale jego fabuła jest mniej nacjonalistyczna i bardziej partnerska. Produkcja to poniekąd wynik współpracy panazjatyckiego dream teamu, łączącego po obu stronach kamery talenty z Hongkongu, Japonii, Indonezji i Tajlandii. I tylko może nieco szkoda, że JeeJa Yanin pojawia się tak krótko, ale może zapowiadany sequel zwiększy obecność kobiet.

Jeśli miałbym wskazać jakieś wady filmu, to na pewno musiałbym negatywnie ocenić okazjonalne dodawanie komputerowo generowanej krwi do ran powodowanych ostrzami czy strzałami. Dzieje się to na szczęście bardzo rzadko, ale cyfrowe rozbryzgi, jak zawsze, wyglądają bardzo nierealistycznie. Niewysokiej jakości CGI zostało ponadto wykorzystane w scenie wypadku samochodowego i zniszczenia wielkiej tafli lodu, acz jego wykorzystanie w tych dwóch przypadkach jest bardziej zrozumiałe. Efekty komputerowe nie mają jednak żadnego wpływu na same sceny walki. Największą krytykę należałoby skierować w stronę fabuły. Choć film wyraźnie stara się przez cały czas powracać do swojego tematycznego serca – rodzicielskiej miłości – oraz skrytykować proceder porwań i przemytu dzieci, nie da się ukryć, że historia przedstawiona w The Furious jest niewiele więcej niż cienką nicią łączącą kolejne sceny akcji.

Choć jednak fabularnie produkcja jest ekstremalnie uproszczona, a w ostatnich aktach niemalże karykaturalna, pozwala oceniać i odczuwać postaci poprzez sceny walki. Wspomniałem wcześniej o przyjmowaniu przez aktorów konkretnych pozycji przed starciami. To jeden z licznych gestów, który zamienia czystą bijatykę w zaskakująco czytelną prezentację bohaterów. Widz często jeszcze przed uderzeniem widzi, kto jest szybki i wściekły, kto będzie skracał dystans, a kto jest zimny i precyzyjny. Innymi słowy tożsamość postaci objawia się często w postawie ich ciał.

Ostatecznie zatem The Furious nie jest filmem dobrze napisanym, ale jest znakomicie rozpisany w kontekście scen akcji. Tam, gdzie zawodzi scenariusz, Tanigaki pozwala mówić uderzeniom, upadkom, ciasnym przestrzeniom i kontrastującym ze sobą stylom walki. To kino, które można krytykować za to, że fabuła jest tu zaledwie pretekstem, ale nie można zaprzeczyć, że pretekst ten prowadzi do jednych z najbardziej imponujących scen sztuk walki ostatnich lat.

The Furious
Huǒ zhē yǎn
Reżyseria: Kenji Tanigaki
Scenariusz: Shum Kwan-Sin, Frank Hui, Mak Tin-Shu, Lei Zhilong
Zdjęcia: Meteor Cheung
Muzyka Olivia Xiaolin
Choreografia scen akcji: Kensuke Sonomura
Asystent reżysera: Phattana Sansumran
Studio: Edko Films, XYZ Films, Zhejiang Hengdian Film Production
Premiera: 06.09.2025
Obsada: Xie Miao, Joe Taslim, Yang Enyou, Brian Le, Joey Iwanaga, Yayan Ruhian, JeeJa Yanin, Sahajak Boonthanakit, Manatsanun Panlertwongskul, Kittiphoom Wongpentak

Posted on


poster-pl