W cieniu zbrodni Larry’ego Yanga jest chińsko-hongkońskim remakiem hongkońskiego thrillera policyjnego Inwigilacja Yau Nai-hoia z 2007 roku. Nowsza produkcja nie tylko zatem opowiada o starciu starych metod śledczych z nowoczesną technologią, ale także stanowi próbę przepisania dawnego hongkońskiego kina policyjnego na język współczesnej, mandaryńskojęzycznej koprodukcji akcji.
Fabularnie W cieniu zbrodni nie jest skomplikowany. Legendarny, nazywany Cieniem, złodziej i morderca Fu Longsheng (Tony Leung) wraz z grupą młodych i ambitnych rabusiów dokonuje spektakularnego napadu w drapaczu chmur. Policja, wyposażona głównie w nowoczesne technologie ze sztuczną inteligencją na czele, nie jest w stanie rozpracować szajki, tym bardziej że w jej skład wchodzi uzdolniony haker. Komendant wzywa zatem do pomocy emerytowanego Huanga Dezhonga (Jackie Chan), słynnego oficera o długiej liście oszałamiających osiągnięć. Tworzy on grupę tajnych detektywów, w której znajduje się He Qiuguo (Zhang Zifeng), córka dawnego partnera Huanga, który zginął podczas jednej z ich wspólnych misji.
Film wygrał w dwóch kategoriach podczas Hong Kong Film Awards 2026. Statuetki otrzymali Tony Leung Ka-fai za najlepszą rolę męską oraz Su Hang za choreografię scen akcji. W cieniu zbrodni był ponadto nominowany za najlepszy debiut aktorski, najlepszy montaż oraz najlepsze udźwiękowienie.
Otrzymane nominacje i wygrane uważam za zasłużone, szczególnie dla Tony’ego Leunga. Jego Longsheng jest bowiem postacią pełną charyzmy, potrafiącą być zimną, okrutną, wesołą czy zdesperowaną. Leung już wcześniej dowodził, że potrafi wycisnąć z teoretycznie jednowymiarowych kreacji złoczyńców całą gamę różnorodnych emocji, np. w Island of Greed (1997), i nie inaczej jest tutaj. Jedyna wada granego przez niego antagonisty wynika ze scenariusza. Jego żywotność i wychodzenie bez większego szwanku z licznych potyczek czy wybuchów są zdecydowanie zbyt przesadzone, biorąc pod uwagę realistyczny charakter całości. Leung najlepiej wypada w scenach interakcji z innymi postaciami. W pamięci widza zapisuje się na przykład sekwencja, gdy Huang i He udają ojca i córkę. Zapraszają Longshenga do „swojego” mieszkania i ucinają z nim szczerą pogawędkę. Podczas niej – oprócz ujawniania prawdziwych informacji, pogłębiających postaci i relacje między nimi – dwaj rywale starają się ukrywać swoje intencje oraz tożsamości, równocześnie starając się zmusić drugą osobę do popełnienia błędu. Różnorakie podchody i mentalne siłowanie się Huanga, Longshenga i – w mniejszym stopniu – He stanowią często o głównej atrakcyjności obrazu.
Mimo że W cieniu zbrodni odnosi się do klasycznego hongkońskiego kina akcji, podczas oglądania dominuje raczej wrażenie obcowania z produkcją silnie przefiltrowaną przez logikę współczesnego kina z Chin kontynentalnych. Wrażenie to nasila mandaryńska ścieżka dźwiękowa*, ale nie ogranicza się ono tylko do niej. Film jest bardzo sterylny, nawet najgorsze dzielnice są schludne, brak tu nadmiernej przemocy, a policjanci są moralnie nieskazitelni. Szeroko rozumiana chińska przestrzeń państwowa (łącznie z Hongkongiem i Makau) jest również miejscem idealnego scalenia nowego – sztuczna inteligencja, nowoczesny monitoring, młodzi policjanci – ze starym: Huang, tradycyjne wartości, korzystanie z wypróbowanych technik śledczych. Co więcej, wszyscy są tu atrakcyjni i zadbani. Jedyny mniej przystojny policjant – oczywiście otyły – zostaje wykorzystany do lekkich scen humorystycznych i widzimy go ledwie kilkadziesiąt sekund w całym filmie. Yang znacząco też powiększa skalę widowiska względem oryginału z 2007 roku, przesuwając kameralny thriller w stronę wysokobudżetowego policyjnego kina akcji, w którym monitoring, AI i technologia muszą zostać uzupełnione przez doświadczenie starego mistrza.









Przedstawione w produkcji problemy policji ze sztuczną inteligencją można odbierać jako wskazanie ograniczeń skrajnej cyfryzacji, niebędącej w stanie zastąpić ludzkiego osądu spraw i wymagającej nadzoru człowieka. W Chinach W cieniu zbrodni był również komentowany w kontekście kulturowych i pokoleniowych napięć między Chinami a Hongkongiem. Na przykład na platformie Douban można się spotkać z interpretacją, że remake – rozgrywający się przede wszystkim w Makau – dotyka tematu współpracy policyjnej i szerszej wymiany kulturowej, zachodzącej obecnie w Hongkongu, miejscu gdzie Chińczycy, Hongkończycy i ludzie z Makau muszą ze sobą koegzystować. W tym kontekście obraz może być także wyrażeniem pytania, jak starsze, hongkońskie pokolenie powinno traktować młodych ludzi napływających z Chin. I nie jest ono zbyt odmienne od tego, nad jakim hongkońscy filmowcy zastanawiali się już na przełomie lat 50. i 60., co potwierdza przykład The Greatest Civil War on Earth (1961). Huang reprezentuje podejście pełne akceptacji; zaprzyjaźnia się z młodymi, pomaga im, są partnerami. Longsheng natomiast wychodzi z pozycji osoby ich kontrolującej, pokazującej, że nie ma miejsca dla współistnienia obu grup. Wykorzystuje młodych Chińczyków do własnych celów. Stąd też, gdy oni sami ruszają do działania, kierowani własnymi ambicjami, stają się wrogami zarówno Huanga, jak i Longshenga, toczącego z nimi krwawą, wyniszczającą wojnę. W takim odczytaniu Longsheng może reprezentować Hongkong próbujący eksploatować Chiny, Huang zaś model Hongkongu witający Chiny z otwartymi ramionami i otwarty na współpracę z nimi. Nietrudno się domyśleć, która postawa jest w filmie faworyzowana.
Ale głównym powodem, dla którego większość widzów sięga po W cieniu zbrodni nie są jego możliwe polityczne konteksty, a sceny akcji. Niestety są one czasem przeszarżowane w kontekście montażu, szczególnie w początkowych sekwencjach. Mimo tego jest to niewątpliwie jeden z najlepszych filmów akcji z Jackiem Chanem z ostatnich lat. Yang sięga po kojarzone z tradycyjnym hongkońskim kinem akcji wyczyny kaskaderskie, rozbudowane sekwencje sztuk walki i unika przy tym korzystania z CGI. Oprócz otwierającej sekwencji napadu, połączonej z walką wręcz w windzie, skakaniem z wieżowca na spadochronach itd., znalazły się tu także m.in. rozbudowane starcie policji z japońskimi najemnikami, opierające się na strzelaninach i eksplozjach, walka z użyciem broni białej Longshenga z chmarą młodszych przeciwników czy Huanga z dwójką uzdolnionych – także młodych – złoczyńców, w której wykorzystano choreografie nawiązujące do klasycznych wyczynów Chana, np. poprzez korzystanie z długiego kija czy elementów otoczenia, takich jak pralki. Znalazło się także miejsce na oczekiwany i dość ciekawy pojedynek Huanga z Longshengiem oraz na kilka innych scen akcji. Jest ich zatem całkiem dużo, mają też odpowiednią długość. Ich dynamizm być może pozostawia nieco do życzenia, tak samo jak montaż, lecz nie są one wykonane źle, co zresztą znalazło odbicie w nagrodzie dla Su Hanga w kategorii najlepsza choreografia scen akcji podczas 44. edycji Hong Kong Film Awards.
Film mogę zatem polecić fanom Jackiego Chana oraz Tony’ego Leunga Ka-faia. Pewnie odnajdą się w nim także inni fani kina akcji, szczególnie jeśli nie będą spodziewać się niczego rewelacyjnego i definiującego gatunek na następne lata. I mimo że jeszcze niedawno krążyły plotki, jakoby Chan miał się niedługo z kinem sztuk walki rozstawać, to zakończenie The Shadow’s Edge jasno wskazuje, że twórcy mają w planach stworzenie kontynuacji.
*Kantońska ścieżka dźwiękowa, mimo że w niektórych bazach oznaczana jako oryginalna, jest w rzeczywistości dubbingowana.

W cieniu zbrodni
The Shadow’s Edge
Bǔ fēng zhuī yǐng (dosł. „chwytać wiatr, ścigać cień” lub „łapać wiatr i tropić cień”)
Reżyseria i scenariusz: Larry Yang
Zdjęcia: Qian Tiantian
Muzyka: Nicolas Errèra
Choreografia scen akcji: Su Hang
Asystenci reżysera: Cao Lei, Diao Zhaoyu
Studio: iQIYI Pictures, Shanghai Taopiaopiao Film Culture, Beijing Hairun Pictures, Dongfang Chenxiang Cultural Investment, Shanghai Chinese Film, Beijing Xinyinglian Film; koprodukcja m.in. Huaxia Film Distribution i Hairun Film (Hong Kong).
Premiera: 03.08.2025
Obsada: Jackie Chan, Zhang Zifeng, Tony Leung Ka-fai, Jiwu Cisha, Wen Junhui, Zhou Zhengjie, Wang Ziyi, Lang Yueting i inni.

Autor “Panoramy kina z Hongkongu i Tajwanu”, miłośnik kina azjatyckiego, kina akcji i kosmicznych wojaży na statku gwiezdnym Enterprise. Kiedyś studiował filologię polską, a potem został obywatelem NSK Państwa w Czasie. Publikował w Kinomisji, Ekranach, Kulturze Liberalnej, Torii, Dwutygodniku Kulturalnym i innych.

